07.12.2018
„Przewróciłem się na psa”. Kat Fijo stanął przed sądem
Magdalena Ciszewska
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Został brutalnie pobity, leżał w kałuży krwi, a do końca życia będzie się poruszał na wózku. Właśnie kat Fijo stanął przed sądem rejonowym w Toruniu. Bartoszowi D. prokuratura zarzuca znęcanie się nad psem ze szczególnym okrucieństwem.
fot. Facebook / Fundacja dla Szczeniąt Judyta
Szczeniak został znaleziony w kałuży krwi na podłodze przez właścicielkę, gdy ta z dziećmi wróciła do domu. Pies miał powybijane zęby, złamaną szczękę i kość udową, a także dotkliwy uraz kręgosłupa, który doprowadził do paraliżu tylnych łap. Zdaniem biegłych takie obrażenia nie mogły powstać inaczej jak tylko wskutek pobicia – pięścią, stopą lub kolanem. Mąż kobiety, Bartosz D. nie potrafił wyjaśnić, co się stało. Mężczyzna opuścił dom i nie dawał znaku życia. Wysłano za nim list gończy. Wszystko to działo się na początku roku. Pisaliśmy o tym okrutnym pobiciu. Teraz kat Fijo stanął przed sądem.
Jesteśmy w drodze to Torunia, gdzie w Sądzie Rejonowym o godzinie 8.30 rozpocznie się pierwsza rozprawa w sprawie naszej Szyszuni, czyli Fijo. Spojrzymy w oczy Bartoszowi D. i usłyszymy jego ”tłumaczenia”. Rozprawa będzie długa, bo do 15.30. Sąd chce przesłuchać wszystkich powołanych świadków. Nie będziemy sami, będzie z nami Mecenas Katarzyna Topczewska oraz Pan Artur, tata Szyszuni z pełnomocnikiem. Trzymajcie kciuki! – napisali na swoim fanpage’u na Facebooku przedstawiciele Fundacji dla Szczeniąt Judyta, która opiekowała się Fijo od momentu pobicia go.
Kat Fijo stanął przed sądem
Prokuratura oskarża Bartosza D. o to, że „działając ze szczególnym okrucieństwem, znęcał się nad zwierzęciem”. Miał bić psa po całym ciele. Skutek jest taki, że Fijo już nigdy nie będzie się poruszał samodzielnie, jego tylne łapki są sparaliżowane. Bartosz D. spóźnił się na rozprawę. Nie przyznaje się do pobicia psa. Twierdzi, że był pod wpływem alkoholu i przewrócił się na zwierzaka, stąd obrażenia.
”To wszystko wina tej śmiesznej Fundacji!”, ”Co cię to obchodzi, idź sobie stąd”, ” Na psa przewróciłem się przypadkowo, byłem pijany”. A na sali sądowej odmówił składania wyjaśnień. Zarówno on, szwagier, jak i jego żona. Wszyscy milczą. A Fijo ma uszkodzony rdzeń! Jeśli w tym przypadku nie będzie wyroku skazującego, to w żadnym nie będzie. Mimo wszystko jesteśmy zadowoleni z dzisiejszej rozprawy, kolejna 5.02.2019. Wtedy będą zeznawać biegli sądowi. Uda się posadzić Bartosza. D za kraty – Szyszunia, obiecuję – tak opisali przebieg rozprawy przedstawiciele Fundacji dla Szczeniąt Judyta.
Trzy lata
Prokurator i oskarżyciele posiłkowi wnioskują o najwyższy wymiar kary – 3 lata bezwzględnego więzienia (do pobicia doszło, kiedy jeszcze nie obowiązywał znowelizowany przepis, że za pobicie ze szczególnym okrucieństwem grozi 5 lat więzienia).
Okoliczności tej sprawy nie budzą wątpliwości. Pies Fijo padł ofiarą okrutnego pobicia i to potwierdziły opinie biegłych – uważa cytowana przez portal tvn24.pl adwokat Katarzyna Topczewska, pełnomocnik Fundacji dla Szczeniąt Judyta, która występuje jako oskarżyciel posiłkowy w sprawie.
Kat Fijo stanął przed sądem, a sam Fijo na szczęście znalazł już dom, o czym pisaliśmy TUTAJ.
Absolwentka teatrologii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Od 2005 roku sekretarz redakcji miesięcznika „Mój Pies”, a później także autorka tekstów na portalu PSY.PL. W dzieciństwie wychowywała się z suczką owczarka niemieckiego o imieniu Diana.
Zobacz powiązane artykuły
31.07.2025
Nie porzucaj – reaguj! Bierność wobec cierpienia zwierząt to przyzwolenie
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Wyobraź sobie psa, który przez lata był członkiem rodziny. Pewnego dnia znika – nie dlatego, że zaginął, ale dlatego, że ktoś go porzucił. Zostawiony w lesie, przywiązany do drzewa, bez szans na przetrwanie. I choć widzimy, że sąsiad nagle przestał wychodzić z psem – milczymy. W tegorocznej edycji kampanii Nie Porzucaj mówimy wprost: bierność to współudział!
undefined
30.07.2025
Pies w miejscach pracy i przestrzeniach publicznych – co mówi prawo?
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Coraz częściej widujemy psy nie tylko w parkach i na osiedlach, ale także w kawiarniach, urzędach, centrach handlowych, a nawet w biurach. Czy obecność psa w takich miejscach jest legalna? Co mówią przepisy i kto odpowiada za ewentualne szkody lub bezpieczeństwo innych ludzi i zwierząt? Sprawdzamy, jak wygląda sytuacja prawna psów w przestrzeni publicznej i miejscach pracy.
undefined
01.07.2025
Wakacje a porzucane psy – co roku przeżywamy ten sam dramat
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Są tacy, którzy z początkiem lata kupują walizkę. I tacy, którzy zostają przywiązani do drzewa. Dla tysięcy psów wakacje to nie odpoczynek – to moment, w którym ich życie się kończy. I to nie jest metafora.
undefined